„Tyś niewolnik, jedyna broń niewolników – podstępy!”

Adam Mickiewicz „Konrad Wallenrod” 

Pułkownik Ryszard Kukliński

Konrad Wallenrod XX wieku 

Był czerwiec 1940 r. wojska francuskie z każdym dniem stawiały coraz mniejszy opór armii niemieckiej. Oczy całego francuskiego społeczeństwa skierowały się na człowieka, który jak sądzono będzie mógł uratować Francję. Tym człowiekiem był bohater z okresu I wojny światowej marszałek Philippe Pétain. Ten leciwy już wówczas (liczący 84 lata) żołnierz – polityk został premierem zastępując na tym stanowisku Paula Reynauda. Nikt nie narzucał Francuzom nowego premiera. Urząd ten objął jak najbardziej legalnie na gruncie obowiązującej wówczas Konstytucji III Republiki.

            Nowy Premier gdy tylko przejął władzę w państwie 17 czerwca 1940 r. wezwał żołnierzy do przerwania walki i poprosił Niemcy o „podanie warunków zaprzestania kroków wojennych”. Warunki te okazały się dla Francji haniebne. W wyniku podpisanej 22 czerwca 1940 r. kapitulacji 2/3 powierzchni kraju dostało się pod niemiecką okupację, a na pozostałym terenie powstało marionetkowe Państwo Francuskie ze stolicą w Vichy na czele którego pozostał marszałek Philippe Pétain. Postawa Pétain’a była powszechnie akceptowana przez Francuzów. Wybitny angielski historyk i dziennikarz Paul Johnson tak opisywał postawę francuskiego społeczeństwa: „Pétain szybko stał się najpopularniejszym francuskim przywódcą od czasów Napoleona. Uosabiał antyromantyzm, dążenie do porzucenia historycznych i ogólnoświatowych powinności, tęsknotę za cichym i bezpiecznym życiem, jaka wówczas ogarnęła Francję”. Jednak nie wszyscy Francuzi posłuchali się swojego premiera. Także nie wszyscy żołnierze wykonali rozkaz marszałka Pétain’a. Tego samego dnia kiedy wezwał on swoich żołnierzy do przerwania walki dzięki poparciu Brytyjczyków na pokładzie niewielkiego samolotu uciekł z Francji do Wielkiej Brytanii gen. Charles de Gaulle. Wspominając te wydarzenia Winston Churchill napisał: „Tym małym samolotem de Gaulle zabrał ze sobą honor Francji”. Generał de Gaulle nie tylko nie wykonał rozkazu legalnego szefa swojego rządu i nie złożył broni łamiąc w ten sposób żołnierska przysięgę. Już następnego dnia po swoim przybyciu do Wielkiej Brytanii gen. De Gaulle wezwał Francuzów do dalszej walki wzywając na falach Radia BBC „Cokolwiek się stanie, płomień francuskiego oporu nie powinien zgasnąć i nie zgaśnie”.

            Gdy w 1944 r. wojska sprzymierzone wyzwalały Francję gen. de Gaulle był witany jak bohater ponieważ uratował nie tylko honor, ale także pozycję polityczną Francji. Dzięki swojej postawie w czasie wojny, a także późniejszemu zaangażowaniu politycznemu jest gen. de Gaulle w zgodnej opinii historyków uznawany za największego Francuza XX w.

            Gdy w 1940 r. gen. de Gaulle łamiąc wojskową przysięgę ratował honor Francji pułkownik Ryszard Kukliński był 10 – letnim chłopcem. W czasie wojny stracił ojca, który jako żołnierz konspiracyjnej organizacji „Miecz i Pług” został aresztowany i wysłany do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen, w którym zginął. Jak całemu pokoleniu jego rówieśników przyszło pułkownikowi Kulińskiemu po wojnie żyć w kraju, który nie był suwerenny. I jak miliony jego rówieśników żył w nim i pracował tak jak potrafił najlepiej. Całe swoje życie związał z wojskiem, wstępując do niego jako 17 – letni chłopak. Był zdolny, awansował, zyskiwał zaufanie swoich mocodawców. Jednocześnie wchodził w posiadanie coraz ważniejszych dokumentów, które uświadamiały mu coraz bardziej czym jest PRL i jaka jest jego rola w zbrodniczym komunistycznym systemie. Zamierzał zawiązać w wojsku spisek przeciwko Związkowi Sowieckiemu. Szukając sojuszników nawiązał kontakt z Amerykanami. Ci odradzili mu ten zamiar uznając że jest on z góry skazany na niepowodzenie. Wówczas zdecydował się współpracować z USA w celu osłabienia komunistycznego reżimu. W latach 1971 – 1981 przekazał Amerykanom ponad 40 tys. stron tajnych dokumentów na temat planów militarnych Związku Sowieckiego i Układu Warszawskiego. Dotyczyły one między innymi planów użycia przez Sowietów broni nuklearnej, rozmieszczeń jednostek sowieckich, danych technicznych najnowszej wówczas sowieckiej broni (m.in. czołgu T–72 i rakiety Strzała–2), a także planów wprowadzenia w Polsce stanu wojennego.

Właśnie tuż przed wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego z obawy przed dekonspiracją płk Kukliński został wraz ze swoja rodziną ewakuowany przez CIA do USA. W liście do prezydenta Ronalda Reagana ówczesny dyrektor CIA William Casey stwierdził: Nikt na świecie w ciągu ostatnich 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak jak ten Polak”.Płk Ryszard Kuklińskiego zmarł 11 lutego 2004 r. Jego śmierć, podobnie jak życie nie mogła nie być dramatyczna. Tak opisuje ją przyjaciel płk Ryszarda Kuklińskiego, ostatni więzień polityczny PRL, dr Józef Szaniawski: Mało kto wie, jak umarł Pułkownik. Otóż, wziął do ręki „Gazetę Wyborczą” i przeczytał artykuł. Był to kolejny paszkwil na Pułkownika. Korespondent Wyborczej w USA, Bartosz Węglarczyk, zamieścił bowiem recenzję z najnowszej książki Benjamina Weisera, poświęconej Pułkownikowi, a którą to książkę Weiser pisał od niepamiętnych już czasów. Recenzja została tak skonstruowana i zmanipulowana, iż wynikało z niej, że Kukliński potwierdza motywy wprowadzenia stanu wojennego, o których mówi generał Jaruzelski. Było to wierutne kłamstwo, bo nic takiego w tej książce nie pada. W czwartek, 5 lutego, pułkownik pisał kolejną wersję odpowiedzi, gdyż nie godził się z oszczerstwami Wyborczej. Wiem o tym, gdyż dzwonił do mnie w tej sprawie wielokrotnie. Dało się odczuć, że był bardzo zdenerwowany. W następstwie tego dostał wylewu krwi do mózgu. W śpiączce, po sześciu dniach, umarł.”

Mimo iż serce płk Ryszarda Kuklińskiego zgasło kilka lata temu to spory wokół jego osoby nie gasną. Nikt nie kwestionuje bohaterstwa spisku podchorążych pod dowództwem podporucznika Piotra Wysockiego. Spiskowcy wystąpili wówczas przeciwko swojemu dowódcy, wodzowi naczelnemu wojsk Królestwa Polskiego Wielkiemu Księciu Konstantemu i Królowi Polski, a jednocześnie Carowi Rosji Mikołajowi I, wobec którego składali wojskową przysięgę. Dali w ten sposób początek Powstaniu Listopadowemu. Gdy po 26 latach zesłania na Syberię (był skazany na karę śmierci przez powieszenie, co zamienione zostało przez Cara na 20 lat zesłania) kapitan (takiego stopnia dosłużył się w czasie powstania) Piotr Wysocki wrócił z katorgi, polskie społeczeństwo witało go jako bohatera. Podarowało mu dom, w którym spędził resztę swojego życia, a gdy zmarł jego pogrzeb stał się wielką patriotyczną manifestacją. Tymczasem bohaterstwo płk Ryszarda Kuklińskiego ciągle przez wielu jest kwestionowane. Ale jeśli gdzieś tam w niebie też mają wojsko, a Święty Michał Archanioł rekrutuje swoje zastępy spośród najdzielniejszych to służą mu na pewno każdy wedle swojej rangi w jednej najbardziej bohaterskiej dywizji gen. Charles de Gaulle, płk Ryszard Kukliński i kpt. Piotr Wysocki.